Chłopaki z Krochmalnej

25 tysięcy mieszkańców osiedla za Żelazną Bramą ma gdzie odpoczywać. Nie muszą nawet przedzierać się na drugą stronę Marszałkowskiej – do Ogrodu Saskiego. W Ogrodzie spacerują studenci i turyści. Tubylcy, z psami i dziećmi, wychodzą do Parku Mirowskiego. Duży plac zabaw, klomby z kwiatami, ławki; drzewa zdążyły już urosnąć. Po kłębach dymu z piekarnianych kominów i stukocie szewskich młotków ślad został tylko w literaturze.

Na Krochmalnej panował huk i zgiełk. przez otwarte drzwi wylewano pomyje, brudy płynęły wypełnionymi rynsztokami. Ktoś otworzył okno i wyrzucił śmieci. Na tej ulicy znajdowało się wiele piekarń, z kominów wydobywały się kłęby dymu. Stajnie przyciągały roje much. Ulica pulsowała życiem. Szewcy na zydlach reperowali obuwie przed drzwiami warsztatów. Kobiety kołysząc niemowlęta siedziały na stołkach i schodkach domów. Banda uliczników szła za niemową wołając chórem „Bałwan!”. Żony kłóciły się z mężami, a sąsiedzi usiłowali ich godzić. Azriel torował sobie drogę w kierunku ruin koszar Mirowskich. Koszary, chociaż powinny zostać do cna wyburzone jako relikt dawnych polskich rządów, nieoczekiwanie stały się miejscem postoju niezliczonych chłopskich wozów, dwukołowych beczek do rozwożenia piwa i dorożek; dzielnica ta stanowiła bowiem jeden wielki targ owoców, warzyw i mięsa.*

Izaak Bashevis Singer mieszkał na Krochmalnej, ale nie tam, gdzie na rogu z Żelazną stoją dwie przedwojenne kamienice. Dwie kamienice, w których on kolejno mieszkał, wojny nie przetrwały. Najpierw, zaraz po przeprowadzce z Radzymina, Singerowie mieszkali pod numerem 10. Po kilku latach przenieśli się do domu obok. Tam, pod numerem 12, mieszkanie było większe, wyposażone w ubikację i gaz do gotowania i lamp. Teraz rośnie tu park.foto:bloki_to_my

Singer pisał w jidysz. Nadzorował przekład własnych tekstów na angielski i to właśnie wydania anglojęzyczne są podstawą tłumaczeń na resztę języków. Zdarzenia opisywane w książkach Singera często mają miejsce w przedwojennej Warszawie. To świat mieszkających tu kiedyś Żydów. Od Singera wiemy, że na Krochmalnej były nie tylko piekarnie, ale też chasydzkie domy modlitwy (pod numerem 12 aż dwa – miński i radzymiński). Żydzi z dzielnicy północnej na miejsce odpoczynku zwykle wybierali Ogród Krasińskich, nie Saski. To była taka niepisana umowa z resztą społeczeństwa.

Raz do roku, pod koniec wakacji, przypominamy sobie, że Warszawa jest Singera. Program tegorocznej edycji festiwalu TUTAJ

*Izaak Bashevis Singer Dwór, cytat za Jacek Leociak Spojrzenia na warszawskie getto, Warszawa : Dom Spotkań z Historią, 2010. Zeszyt 6: Krochmalna, strona 32.

Szczególnie polecamy książkę Jacka Leociaka. Znajdziecie tam informacje o sześciu  warszawskich ulicach, opisujące je cytaty z literatury i plany z różnych etapów życia miasta.

foto:bloki_to_my

Przedwojenne kamienice na skrzyżowaniu Żelaznej i Krochmalnej.

Dziewczęta z Nowolipek

Budowę Osiedla za Żelazną Bramą rozpoczęto w 1965 roku. W ciągu 7 lat w Śródmieściu stanęło 19 bloków z charakterystycznymi krótkimi oknami.

Skąd w centrum Warszawy miejsce na budowę tych gigantów? Tu nigdy nie było „miejsca na budowę”. Od 1943 była dziura po zgładzonej dzielnicy.

W świadomości warszawiaków teren, na którym Niemcy zamknęli Żydów, pokrywa się z dzisiejszym Muranowem. Tymczasem Getto było dużo większe. Jego granice wielokrotnie przesuwano, ale zawsze sięgały daleko poza Muranów.mapa getta

Ogłoszenie 12 października 1940 roku zarządzenia o utworzeniu getta w Warszawie było tylko jednym z wielu etapów jego powstawania. Bardzo szybko wyodrębniony „obszar zagrożenia epidemią” wkrótce otoczono drutem kolczastym, a w końcu murem. Bramy zamknięto, a na terenie Getta przymusowo osiedlono Żydów nie tylko warszawskich, ale również tych przywiezionych tu z wielu innych miast.

O ile więc początek Getta rozpisany jest na etapy, o tyle koniec dzielnicy żydowskiej mamy zwyczaj określać bardzo precyzyjnie – co do godziny. 16 maja 1943 roku o godzinie 20:15 ss-Gruppenführer Jürgen Stroop zdetonował ładunki wybuchowe założone pod Wielką Synagogą na Tłomackiem. To był koniec powstania w Getcie. Stroop opisał to zdarzenie w raporcie sporządzonym dla Heinricha Himmlera, zatytułowanym „Dzielnica żydowska w Warszawie przestała istnieć”.

Nie wiem, czy mieszkańcy Osiedla za Żelazną Bramą, słyszą pytanie „Jak możesz?”, w reakcji na podanie własnego adresu. Mieszkańcy Muranowa dobrze wiedzą, jak to jest. Tabu musi dotyczyć gruzów, które wciąż leżą pod domami na Dzielnej, Nowolipkach, Nowolipiu. Brzemię pamięci rozkłada się nierówno między mieszkańców Śródmieścia. Zawsze spoczywa na barkach ludzi, którzy chcą je dźwigać.sztuka_zelazna